Problemy brytyjskiej służby zdrowia

beep-beep-1416271
  • SumoMe

Minister Zdrowia w Wielkiej Brytanii – Jeremy Hunt – zaniepokojony problemami służby medycznej w swoim kraju stara się zwrócić dużą uwagę rządu i premiera na malejącą liczbę pracowników przychodni i szpitali, a także na wydłużające się kolejki  osób czekających na poradę lekarską. Problemy zauważyć mogą także obcokrajowcy, którzy muszą uzbroić się w cierpliwość, aby dostać się do lekarza pierwszego kontaktu. Porównując obecną sytuację w UK można powiedzieć, że krócej czeka się na załatwienie urzędowej sprawy, jak choćby złożenie wniosku o zwrot podatku z Anglii, aniżeli na wizytę w gabinecie lekarza rodzinnego. Wiele organizacji bije na alarm.

„W chwili obecnej sytuacja w przychodniach i szpitalach jest bardzo niepokojąca…” informuje rzecznik Ministerstwa Zdrowia. Ludzie czekają w kolejkach nawet tydzień czasu. To jak trafnie stwierdził jeden z pacjentów: „dłużej niż czasami trwa cała choroba, np. grypa, angina, wymagająca podania antybiotyku”.
W całej tej trudnej sytuacji plus mogą dostrzec Polacy przebywający na Wyspach, którzy coraz częściej i chętniej zatrudniani są przez dyrektorów placówek medycznych. Wśród opinii pacjentów i lekarzy, nasi rodacy mają bardzo wysokie kompetencje z zakresu ratownictwa medycznego, chirurgii, stomatologii czy neurologii. Warto również zauważyć, że pensje lekarzy w UK w ostatnim czasie bardzo wzrosły, a to pozwoli naszym rodakom ubiegać się o wyższy zwrot podatku z Anglii na koniec roku podatkowego. Dodatkowo zdobycie doświadczenia za granicą i możliwość podszkolenia trudnego medycznego języka angielskiego może być w przyszłości dużym atutem.
Niestety to co dla polskich lekarzy jest zaletą (czyli dużo miejsc pracy w UK), jest zmorą dla mieszkańców Wysp, którzy czekają bardzo długo w kolejkach do specjalistów. Program pilotażowy dotyczący służby medycznej działającej 7 dni w tygodniu okazał się być nie do końca taki jakim chcieliby żeby był jego twórcy. Zbyt mało informacji na ten temat i słabe zaangażowanie lekarzy w akcje promocyjne spowodowały, że brytyjska służba zdrowia przechodzi obecnie kryzys.
Jeremy Hunt stwierdził, że jedynym rozwiązaniem jest zwiększenie nakładów finansowych na placówki szpitalne. Pieniądze miałyby pochodzić od… pacjentów, którzy zapisują się do lekarza, zajmują kolejkę, a potem nie korzystają z usług medycznych. Często tłumacząc się, że zapomnieli, nie mieli czasu czy też że jednak nie był im potrzebny lekarz. Minister Zdrowia tłumaczy, że obciążenie finansowe takich „zapominalskich” pacjentów mogłoby przynieść służbie zdrowia bardzo duże zyski, które oczywiście można by przeznaczyć na leczenie pacjentów.
Pamiętajmy, że jadąc do UK ważne jest nie tylko mieszkanie i ubezpieczenie, ale też dostęp do służby zdrowia i legalna praca, która pozwoli nam skorzystać z przywileju i ubiegać się o zwrot podatku z Anglii.

Możliwość komentowania jest wyłączona.